Transylwania w 4 dni

Europa, Rumunia, Tu byłem

Planując dłuższą podróż i chcąc zobaczyć jak najwięcej, często nie będziemy mieli wiele czasu na każde z miejsc, które odwiedzamy. Ja robię tak, że jak jadę pierwszy raz do danego kraju, to staram się zobaczyć jak najwięcej w jak najkrótszym czasie.
Mam wtedy ogólny obraz kraju. Potem będąc drugi raz wiem, gdzie warto się zatrzymać na dłużej a co ominąć. Sprawdziło mi się to już wiele razy w różnych zakątkach świata. Inna sprawa, że taki wyjazd to nie wyścigi, więc na odpoczynek też musi być czas.
Dziś pokażę wam jak zwiedzić Transylwanię w 4 dni.

Towar eksportowy Rumunii

Europa, Rumunia, Tu byłem

Dzisiejszy wpis będzie pierwszym z serii o Rumunii. Kraju, który odwiedziłem całkiem niedawno, a który pozostawił bardzo miłe wspomnienia.
Pojawią się też pewnie informacje praktyczne dla tych, którzy chcieliby odwiedzić ten kraj, ale nie wiedzą jak się za to zabrać.
Zastanawiałem się od czego by tu zacząć i wybrałem rzecz chyba najbardziej oczywistą. Z czego znana jest Rumunia na cały świat ?
Z czym wam się kojarzy ten kraj ? Jaki jest najbardziej popularny „towar eksportowy”?
Rumuni zamiast wysyłać w świat swoje wina, które swoją drogą są tak dobre jak mołdawskie, wysyłają hrabiego Drakulę.
Każdy kojarzy go z wampirami i filmami z Hollywood. A czy znacie jego prawdziwą twarz ? Kim był ten gość i czym zapisał się na kartach historii, że nakręcono o nim tyle filmów ?

Spróbuję przybliżyć wam trochę tą postać i rozwiać pewne nieścisłości na jego temat. Opowieści nagromadzone przez setki lat spowodowały, że znamy nieco romantyczną wizję księcia-wampira.

A jak było na prawdę ?

Jesteśmy w Targoviste, jest rok 1436, średniowiecze chyli się ku upadkowi.
Imperium tureckie rośnie w siłę. W mrocznej, górzystej krainie, porośniętej niedostępnymi lasami, na tron hospodarstwa wołoskiego właśnie wstępuje Vlad II zwany Drakulem.
Vlad Drakul to nie jest jednak nasz dzisiejszy bohater. Miał on kilku synów, spośród których 4 zostało późniejszymi władcami hospodarstwa.
Byli to Mircza II, Vlad Tepes, Radu III i Vlad IV. I to Vlad Tepes właśnie jest naszym księciem ciemności.
Zdziwieni ? Pewnie nie. Dla tych co interesują się historią i wampirami to oczywiste fakty. Jednak sporo osób myli postaci ojca i syna.

Vlad wstępuje na tron w 1456 r. i od razu zaczyna rządy twardą ręką.
Dzięki swoim upodobaniom szybko dorabia się przydomka Palownik. Wiecie skąd się to wzięło ? Otóż nasz Drakula lubował się w nabijaniu ludzi na pale.
Były to jego ulubione tortury. Często delikwent, który coś przeskrobał, był nabijany do góry nogami, żeby przechodził jeszcze większe męki.
Nie były to pojedyncze przypadki. Vlad nabijał praktycznie wszystkich. Nieważne czy to byli jeńcy, nieposłuszni bojarzy czy zwykli mieszkańcy hospodarstwa, każdy kończył na palu.
Do historii przeszła legenda o lesie śmierci – tysiącach ciał wbitych na pal, wyglądających jak las.
Inne tortury stosowane przez hospodara to m.in. obdzieranie ze skóry, gotowanie żywcem, szatkowanie na kawałki, obcinanie uszu, nosów, narządów płciowych.
Dzieciom kazał jeść mięso własnych matek. Matkom obcinał piersi, żeby nie mogły karmić noworodków.
Istnieje legenda, że kochance, która mówiła, że jest w ciąży, rozpruł własnoręcznie brzuch, żeby to sprawdzić.
Co jeszcze wiemy o rządach Tepesa ?
Otóż pewnego dnia przybyli do Vlada posłańcy tureccy. Nie chcieli jednak ściągnąć turbanów kłaniając się. Vlad w odwecie kazał przybić im te turbany gwoździami do głowy. Bardzo umiejętnie radził sobie także z biedakami i włóczęgami w swoim królestwie. Co jakiś czas z okazji świąt zapraszał wszystkich na ucztę, gdzie mogli jeść i pić do woli. Po zakończeniu palił wszystkich żywcem.
Tak w skrócie wygląda historyczny obraz naszego Drakuli. Okrutnika i mordercy dziesiątek tysięcy ludzi. Musicie przyznać, że fantazję to on miał niczego sobie.
A może to tylko legendy i propaganda niemieckich kupców, którym odebrał prawa ? Sami zdecydujcie co wam bardziej odpowiada.
Czas teraz przedstawić jego miejsce zamieszkania. Wszystkim turystom, którzy odwiedzają Transylwanię, wmawia się na każdym kroku, że tym zamkiem jest ten w Branie.
Malowniczo położony w centrum wioski, zaraz przy głównej drodze, musi robić wrażenie.
Zbudowany w latach 1377-82 na polecenie króla węgierskiego Ludwika Andegaweńskiego miał służyć jako obrona strategicznego traktu przez Karpaty.
Jest tu tyle straganów z pamiątkami o Drakuli, tyle informacji o nim, że na prawdę możemy uwierzyć – to musi być jego zamek.
Idealnie pasuje do romantycznej wizji księcia ciemności.
Prawda jest jednak zupełnie inna. Vlad Tepes prawdopodobnie nie był nigdy na tym zamku, nie miał też z nim nic wspólnego. Jego prawdziwą twierdzą jest zamek Poenari w Górach Fogarskich. Zbudowany w niedostępnym terenie miał chronić władcę przed najazdami tureckimi.
Obrócony w ruinę w XVII wieku, nie podźwignął się już nigdy więcej. W porównaniu do zamku w Branie, praktycznie jest nieodwiedzany.
Dlaczego tak jest ? Może macie swoje teorie na ten temat ?
Według mnie jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. 30 lei za wejście na wyremontowany zamek w Branie nikogo nie dziwi. Taka kwota za ruinę Poenari byłaby dużą przesadą.

Położenie też robi swoje. Bran przecież jest zaraz obok Braszowa – głównego miasta Transylwanii. Poenari leży wetknięte gdzieś nad doliną rzeki Ardżesz. W miejscu, gdzie dość ciężko dojechać samochodem, nie wspominając o transporcie publicznym.
Pewnie dlatego twórca Drakuli, pisarz Bram Stoker wybrał Bran zamiast Poenari.
Na koniec jeszcze jedna sprawa – wampir Drakula.
Pogłoski, że był on wampirem i pił krew są jak dla mnie całkowicie wyssane z palca. Moim zdaniem mit utrwalił się po tym jak nie udawało się odnaleźć ciała Vlada Tepesa. Sądzono wtedy, że jest on nieśmiertelny, co zaś potęgowało legendę o zamianie w wampira. Całości dopełniały wierzenia ludowe z tamtych czasów, w których przewijały się różne informacje o wampirach.
Ówcześni kronikarze musieli mieć jakiś temat, którzy ludzie chętnie by czytali a potem opowiadali dalej.
Tak mogła narodzić się legenda o krwawym władcy, który zamienił się w wampira i żyje gdzieś w mrocznej Transylwanii.
Doszła ona do uszu Stokera, który umiejętnie ją opisał.

PS. Zainteresowanym historią Vlada Tepesa vel. Drakuli polecam książkę Ilony Czamańskiej „Drakula. Wampir, tyran czy bohater”