Drugi akt Isfahanu

Azja, Iran, Tu byłem

Drugi akt pobytu w Isfahanie będzie o Dżolfie, ormiańskiej dzielnicy, nieco poza centrum, niedaleko rzeki Zajande Rud.
Historia dzielnicy sięga początków XVII wieku, kiedy to Szach Abbas przesiedlił tutaj Ormian z północnego Azerbejdżanu, z miasta o tej samej nazwie.
Jedni mówią, że sami chcieli; drudzy, że zostali przesiedleni siłą. Prawda jest pewnie gdzieś po środku. Dał im przynajmniej cały kwartał, żeby się urządzili. A głównie miało to na celu pobudzenie handlu i dalszy rozwój miasta.

W krajobrazie Dżolfy dominują oczywiście kościoły. W samej dzielnicy jest ich aż 16 ! Wszystkie znajdują się za wysokimi murami, żeby przypadkiem nie urazić religijnych uczuć muzułmanina. Zaskakująca zabudowa sprawia, że czasem przechodząc obok, można nie zorientować się co mijamy.
Niestety część kościołów jest zamknięta na co dzień i otwierana bywa tylko na nabożeństwa. Mimo próśb z mojej strony, do kilku nie zostałem wpuszczony lub zwyczajnie wejście odgradzała zamknięta metalowa krata.

Najbardziej znaną świątynią jest Katedra Vank. Tu, za wejście trzeba już zapłacić. Jest to w końcu najważniejszy zabytek dzielnicy. Warto poświęcić trochę Riali, żeby wejść do środka.

Budowę świątyni w tym miejscu rozpoczęto już w 1606 roku. Obecna katedra pochodzi jednak z późniejszego okresu, została wybudowana ok 50 lat później. Na początku XVIII wieku dobudowano jeszcze dzwonnicę. Z zewnątrz niepozorna, wewnątrz świątynia zachwyca malowidłami. To z ich powodu jest odwiedzana przez rzesze ludzi, zarówno miejscowych jak i zagranicznych turystów.
Freski są przepiękne i niesamowicie kolorowe. Wyglądają jakby zostały dopiero namalowane. Przedstawiają różnorodne biblijne sceny w sposób bardzo wymowny. Na mnie największe wrażenie zrobiła scena Sądu Ostatecznego. Stałem dłuższą chwilę wpatrując się w ten obraz i nie mogłem wyjść z podziwu.

Dlaczego u nas tak nie ozdabiają kościołów ?

Obok katedry jest biblioteka oraz niewielkie muzeum z wystawą ksiąg religijnych. Wejście jest darmowe więc można poświęcić trochę czasu na jego zobaczenie.
Stare księgi czy manuskrypty są bardzo ciekawe, możemy podziwiać choćby oryginalny akt nadania ziemi Ormianom przez Szacha Abbasa.
Najbardziej unikatowe i zaskakujące są dwa eksponaty. Pierwszy, to jedna z najmniejszych książek świata, wielkością podobna do naszego 1 grosza. Naprawdę miniaturowa, waży ledwie niecały 1 gram. Przy okazji podobno zawiera modlitwę do Boga w siedmiu językach.
Drugi eksponat to włos ludzki, dokładniej młodej dziewczyny.
Pewnie pomyślicie sobie, o czym ten gość pisze ?
Ale ten włos jest dość niezwykły. Napisano na nim pierwsze historyczne zdanie po ormiańsku. A to wszystko można podejrzeć sobie na mikroskopie. W końcu włos ma grubość raptem 0,1 mm.

Kolejny kościół jest równie piękny jak Katedra Vank i jest zdecydowanie bardziej kameralny. Turyści w większości o nim zapominają.
To znajdujący się niedaleko Kościół Betlejem, pochodzący również z XVII wieku.
W środku prezentuje się bardzo okazale i dla mnie trochę przypomina wspomnianą już katedrę.
Odwiedzając za pierwszym razem to miejsce przez dłuższą chwilę myślałem, że jestem w tej bardziej znanej świątyni. Dopiero brak dzwonnicy na zewnątrz uświadomił mi moją pomyłkę.

Pozostałych kościołów niestety nie odwiedziłem, były jak już wspominałem pozamykane.

Koniec aktu drugiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *