Najbardziej kolorowa wieś w Polsce

Europa, Polska, Tu byłem

Czy wiecie jaka jest najbardziej kolorowa wieś w Polsce ?

Gdzie może się znajdować ?

Niedawno poznałem odpowiedzi na te pytania i nadeszła pora, żeby podzielić się tym z Wami.W kolejnym wpisie pozostajemy dalej w klimatach Małopolski, ale tym razem będzie to opowieść o czymś zgoła odmiennym.
Wyobraźcie sobie, że jest taka mała, spokojna wieś gdzie ściany gospodarstw pomalowane są w różne kwieciste wzory, a ludzie potrafią zamalować praktycznie każdy element swojego podwórka.

Ta niespotykana nigdzie wieś to Zalipie, leżąca zaledwie 80 km od Krakowa i raptem 30 od Tarnowa. Obecnie pomalowanych jest tutaj około 20 domostw.

Wszystko zaczęło się na przełomie XIX i XX wieku, kiedy to kobiety mieszkające we wsi rozpoczęły ozdabianie swoich domostw. Na początku były to tylko ściany wewnątrz, z czasem zaczęto ozdabiać meble, okiennice i przeniesiono się na fasady.
Farby były robione z naturalnych barwników, a do malowania używano patyków brzozowych.

Jedną z najzdolniejszych i najbardziej znanych malarek była Felicja Cyrułowa, której dom oraz pobliską zagrodę zmieniono w muzeum i można dzisiaj zwiedzać za opłatą.
Miejsce jest niesamowite, feeria barw i kolorów w środku jest nie do opisania.
Kwiaty zamknięte w cudowne kompozycje, prezentują się przepięknie.
Zewnętrzne ściany są subtelnie pomalowane w delikatne, niebieskie wzory.
Za budynkiem stodoły można zwiedzać chatę przeniesioną w to miejsce z okolicy.
Fasada jest ślicznie ozdobiona w ogromne kwiaty. Wnętrze jest niestety puste, ściany zostały tylko pobielone wapnem.

Niedaleko znajduje się także Dom Malarek, czyli taki zalipiański dom kultury, gdzie można zakupić ludowe pamiątki. Budynek oczywiście także ozdobiono motywami kwiatów.

Mimo, że specjalnie nie przepadam za skansenami ludowymi, to muszę powiedzieć, że Zalipie jest na prawdę interesujące.
Szkoda tylko, że poza Muzeum Felicji Cyrułowej i Domem Malarek, atrakcje są słabo oznaczone. Porozrzucane są po całej wsi i żeby je znaleźć trzeba się sporo natrudzić.
Chyba najwygodniej byłoby zostawić gdzieś samochód i przejść całą wieś na nogach.
Co ciekawe tradycja malowania jest dalej podtrzymywana przez mieszkanki Zalipia.

Część opisanych atrakcji jest na posesjach prywatnych i żeby tam wejść należałoby wcześniej poprosić właścicieli o zgodę. Niestety nie wszyscy godzą się na obecność turystów. A szkoda, bo potencjał w tej wsi jest ogromny.
Można byłoby zrobić z tego nie lada atrakcję.
Więcej dowiecie się odwiedzając to miejsce. A tymczasem zapraszam na galerię zdjęć.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *