Tu czas zatrzymał się w miejscu

Azja, Iran, Tu byłem

Wszyscy znamy takie miejsca gdzie czas jakby się zatrzymał. Gdzie ludzie żyją jak ich przodkowie setki lat wcześniej.
Nie mogło zabraknąć takich miejsc także w Iranie. Do tej opowieści wybrałem kilka ciekawszych…Mój osobisty ranking i pierwsze miejsce – startujemy w Kharanaq, mieście zapomnianym i opuszczonym, położonym gdzieś na dawnych szlakach karawan przemierzających Persję, w okolicach miasta Jazd i Pustyni Lut.
Sceneria tej wioski jest bajeczna, wszystko jest tu z gliny, chodzimy ubitymi uliczkami, obserwujemy walące się domostwa, o których zapomnieli mieszkańcy, możemy zajrzeć wszędzie gdzie chcemy, nikt nas nie wygania, nie przepędza.
Dlaczego tak się dzieje ? Dlaczego tu tak cicho ?

 

Odpowiedź może być tylko jedna – niewielu mieszkańców tutaj pozostało. Gliniane miasto chyli się ku upadkowi. Za kilka lat nikt już tu nie będzie mieszkał.
idziemy długim korytarzem, wreszcie trochę cienia, siadamy na kamieniu i zamykamy oczy. Nagle słyszymy nawoływania kupców, czujemy zapach pieczonego chleba, widzimy kobiety przyrządzające aromatyczne Dizi, mijamy handlarza wielbłądów idącego do karawanseraju.
To jest to prawdziwe oblicze Kharanaq. Z meczetu dobiega nas głos muzeina wzywającego do modlitwy, rzemieślnicy przerywają pracę, z domostw wychodzą starcy, nastaje cisza przerywana czytanymi wersetami koranu.
Budzimy się z letargu, widzimy powalone korytarze, zniszczone domy. Jesteśmy znowu w XXI wieku. Czy to co przed chwilą widzieliśmy to był tylko sen ?
Nie do końca. Dla mnie to była właśnie atmosfera tego miejsca; miejsca wyjątkowego, zapomnianego przez miejscowych, ale chętnie odwiedzanego przez turystów.

Teraz czeka nas długa podróż na północ, do małej wioski Kandovan w prowincji Wschodni Azerbejdżan.
Drugie miejsce, ale nie mniej wyjątkowe i spektakularne jak pierwsze. Z czego słynie na cały świat właśnie ta mała wioska ?
Jeśli ktoś był w Kapadocji może poczuć się w Kandovan tak jakby miał deja vu. Jest jednak znacząca różnica, tu w tych dziwnych stożkowatych bryłach od setek lat mieszkają ludzie.
Na zboczu wzgórza jeden obok drugiego wystają te stożki tworząc iście kosmiczny widok. Najlepiej podziwiać panoramę tej wioski z przeciwległej strony doliny. Jeśli jednak nie mamy tyle czasu polecam obejść wioskę z lewej strony i ze szczytu przyglądać się codziennemu życiu w niej.
Chodząc uliczkami wewnątrz łatwo się zgubić i trafić na ślepy zaułek. Dobra kondycja jest tutaj więc obowiązkowa. W wiosce możemy spotkać kobiety akurat rozwieszające pranie, sprzątające swoje gospodarstwa czy sprzedające rękodzieło.
Zauważymy także mężczyzn wracających z pastwisk czy zwyczajnie odpoczywających po całym dniu pracy. Czas mija tu powoli. Poruszając się po tej wiosce nie sposób także nie zajrzeć do domostw mieszkańców, szczególnie, że gościnni Persowie chętnie zapraszają na herbatę.
Jak wyglądają w środku ich mieszkania ? Jak prezentuje się wioska od wewnątrz ? Obejrzyjcie galerię i sami oceńcie. Wiem tylko, że mieszkanie cały rok w takich warunkach musi być bardzo trudne.
Z jednej strony niewygoda i chłód w nocy, z drugiej turyści od rana do wieczora. Podziwiam tych ludzi za to, że wybrali takie miejsce do życia.

Trzecie miejsce – tym razem jedziemy do Abyaneh, miasteczka niedaleko Kaszan, położonego w górach na wysokości ok 2500 m n.p.m, Z pozoru zwyczajna mieścina, kryje w sobie bardzo dużo ciekawych rzeczy. Jest jedną z najstarszych wiosek w Iranie, prezentuje się fantastycznie, szczególnie o zachodzie słońca.
Dlaczego znalazła się w moim rankingu ? To proste, tu także ludzie żyją jakby czas zatrzymał się tylko dla nich. Domy budowane z czerwonej gliny, ustawione niemalże jeden na drugim, sprawiają turystom nie lada problemy.
Żeby wejść piętro wyżej musimy przeciskać się wąskimi korytarzami i prosić sąsiada o pozwolenie chodzenia po jego dachu.
W Abyaneh ludzie żyją spokojnie, poza głównym nurtem, którym podąża Iran. Kobiety ubrane w kolorowe stroje i chusty handlują produktami, które są w stanie wytworzyć. Znajdziemy tu suszone owoce, rolki wysuszonego „dżemu” wieloowocowego, sfermentowane napoje niewiadomego pochodzenia czy wszelkiego rodzaju rękodzieło.
Kobiety przypominają bardziej nasze wiejskie staruszki niż ortodoksyjne Iranki. Ciekawe jak wygląda tu codzienne życie ? Chcielibyście się tam przenieść ?

4 miejsce tuż za podium zajmuje wyspa Ormuz, daleko na południu kraju, nad zatoką Perską. Nie znajdziemy o niej zbyt wielu informacji nawet w Wikipedii. Dlaczego więc o niej piszę ?
Oddalona jest zaledwie kilkanaście kilometrów od głównego portu Iranu – Bandar Abbas. Piszę o niej, bo mam wrażenie, że nic się tu nie zmieniło od czasu opuszczenia wyspy przez Portugalczyków.
Wyspę zamieszkuje obecnie ok. 5000 osób, tworząc zwartą enklawę. Wszystko co potrzebne trzeba dowieźć ze stałego lądu. Nie ma wody pitnej, nie ma tu samochodów, nie ma anten satelitarnych, nie ma nawet za bardzo sklepów, no bo co można byłoby w nich kupić ?
Są za to dzieci, tak jakby tylko one zamieszkiwały wyspę. Całymi dniami bawią się, kąpią lub ostatecznie leniuchują. Przebywając na wyspie czułem się dość dziwnie. Miałem wrażenie, że właśnie jestem na krańcu świata, że dalej nic nie ma. Tu też zobaczyłem co to znaczy nie mieć zupełnie nic i być szczęśliwym.

Jadąc do Iranu koniecznie poszukajcie takich miejsc, gdzie czas się zatrzymał. Może czekają właśnie na odkrycie i trafią do Was tak jak te trafiły do mnie.

 

5 uwag do wpisu “Tu czas zatrzymał się w miejscu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *